Nocny marsz po ekspresówce
Region
Pt. 10.04.2026 14:23:04
10
kwi 2026
kwi 2026
Szła ubrana na czarno, tuż obok rozpędzonych samochodów, praktycznie niewidoczna dla kierowców. 44-letnia kobieta chciała pieszo dotrzeć do Lublina, wybierając jedną z najniebezpieczniejszych tras w regionie. Tylko dzięki czujności kierowcy i szybkiej reakcji policji nie doszło do tragedii.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w nocy z 9 na 10 kwietnia na drodze ekspresowej S17, na wysokości Garwolina. Około godziny 0:40 zaniepokojony kierowca powiadomił służby o kobiecie idącej poboczem trasy, tuż obok pędzących samochodów.Na miejsce natychmiast skierowano patrol. Policjanci szybko odnaleźli 44-latkę. Jak się okazało, jej celem było dotarcie pieszo do Lublina. Pomysł, choć z pozoru tylko nierozsądny, w rzeczywistości mógł zakończyć się tragicznie.
Kobieta była ubrana na czarno, co w warunkach nocnych czyniło ją niemal niewidoczną. Przy prędkościach osiąganych na drogach ekspresowych kierowcy mają zaledwie ułamki sekund na reakcję. W takich okolicznościach nawet niewielki błąd może doprowadzić do śmiertelnego wypadku.
– Funkcjonariusze zastosowali wobec niej postępowanie mandatowe, ale przede wszystkim pomogli jej bezpiecznie opuścić ruchliwą trasę. Odwieźli kobietę na stację PKP, by mogła kontynuować podróż w bezpieczny sposób – informuje podkom. Małgorzata Pychner, rzecznik prasowa KPP w Garwolinie.
To jednak nieodosobniony przypadek. Zaledwie trzy dni wcześniej, 7 kwietnia wieczorem, kierowcy zgłosili obecność mężczyzny idącego pasem awaryjnym tej samej trasy w kierunku Warszawy.
– Policjanci zastali na miejscu obywatela Ukrainy, który tłumaczył, że zabrakło mu paliwa i zmierza do najbliższej stacji. Jego samochód został pozostawiony w niedozwolonym miejscu, stwarzając dodatkowe zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Pojazd usunięto na koszt właściciela – dodaje policjantka.
Policja przypomina: obecność pieszych na drogach ekspresowych jest surowo zabroniona, a takie zachowania to nie tylko łamanie przepisów, ale przede wszystkim realne ryzyko utraty życia. W sytuacjach awaryjnych zawsze należy szukać bezpiecznych alternatyw – telefon do pomocy drogowej czy służb może uratować życie.
Na podst. inf. KPP



1 komentarze
Sensacja by była gdyby to nagi murzyn szedł po ciemku po trasie ekspresowej