Żłobek pod presją czasu. Gmina walczy o 2 miliony zł /AUDIO/
Region
Czw. 17.09.2026 07:09:16
17
wrz 2026
wrz 2026
Wielomilionowa dotacja jest zagrożona, wykonawca wypadł z budowy, a gmina ma zaledwie kilka miesięcy na dokończenie żłobka w Uninie. W Górznie rozpoczął się wyścig z czasem. Jeśli inwestycji nie uda się zakończyć, samorząd może stanąć przed koniecznością zwrotu blisko 2 mln zł.
To miała być końcówka budowy. Zamiast tego gmina Górzno musiała podjąć zdecydowaną decyzję. 28 lipca rozwiązano umowę z wykonawcą, który – jak mówi wójt Waldemar Sabak – nie gwarantował zakończenia inwestycji w terminie. Problem narastał szczególnie w ostatnich dwóch miesiącach. Termin zakończenia robót wyznaczono na 5 sierpnia, ale prace nie zostały ukończone.– Były dość duże opóźnienia i firma nie gwarantowała wykonania tej inwestycji – mówi wójt.
Nie tylko opóźnienia. Pojawiły się problemy finansowe
Sytuację dodatkowo komplikowały kwestie finansowe. Według wójta wykonawca nie był w stanie prawidłowo realizować inwestycji również z tego powodu. Dla gminy oznaczało to poważne ryzyko. Budowa była bowiem finansowana nie tylko ze środków własnych, ale również z dotacji wojewody w ramach programu „Żłobek Plus”.
Pierwotny termin zakończenia inwestycji minął.
Na stole znalazło się więc blisko 2 mln zł. Tyle wynosi otrzymane dofinansowanie, którego zwrot stał się realnym zagrożeniem.
Jest zgoda na dodatkowy czas
Gmina nie zamierza jednak składać broni. Jak poinformował wójt, samorząd otrzymał od służb wojewody zgodę na wydłużenie okresu realizacji zadania. Nowy termin to 31 grudnia. To oznacza jedno: trzeba działać błyskawicznie. Gmina już ogłosiła nowy przetarg na dokończenie budowy.
– Zakres robót, jaki został do wykonania, uważam, że te dwa, trzy miesiące są dość dużym okresem, żeby to zrealizować – przekonuje Sabak. Czy nowy wykonawca zdąży? Tego na razie nie wiadomo.
Poprzednia firma nie zeszła bez rozliczeń
Sama zmiana wykonawcy nie zamyka sprawy. Gmina musi jeszcze rozliczyć wykonane dotychczas prace. Z poprzednim wykonawcą podpisano porozumienie dotyczące ich inwentaryzacji. To pozwoliło samorządowi przejść do organizacji kolejnego przetargu. W tle pozostają również potencjalne roszczenia podwykonawców. Wójt nie wyklucza, że sprawa może znaleźć finał w sądzie. Jak zaznacza, ewentualne wypłaty ze strony gminy będą uzależnione od rozstrzygnięć prawnych.
Dlaczego problemy pojawiły się dopiero pod koniec?
To pytanie pada również w kontekście przetargu. Czy problemów z wykonawcą można było uniknąć? Waldemar Sabak wskazuje m.in. na przepisy dotyczące zamówień publicznych, które – w jego ocenie – ograniczają możliwości pełnej weryfikacji sytuacji firm startujących w postępowaniach. Tyle że przed podpisaniem umowy nie było sygnałów zapowiadających obecne problemy. Wykonawca miał deklarować, że ukończy inwestycję nawet szybciej, niż zakładała umowa. Podwykonawcy również mieli wcześniej pozytywne doświadczenia ze współpracy z firmą.
Problemy miały pojawić się dopiero w ciągu ostatniego roku.
Teraz każdy tydzień ma znaczenie
Gmina Górzno znalazła się więc w sytuacji, w której czas i pieniądze grają przeciwko niej.
Nowy wykonawca musi zostać wyłoniony, wejść na budowę i dokończyć pozostałe prace przed końcem roku. Stawką jest nie tylko ukończenie żłobka, który ma służyć najmłodszym mieszkańcom, przede wszystkim z Unina i Goździka. Stawką jest również blisko 2 mln zł dotacji.
– Chcemy uchronić się przed zwrotem otrzymanej dotacji – podkreśla wójt.
Teraz wszystko zależy od tego, jak szybko uda się wybrać nową firmę i czy wykonawca rzeczywiście zrealizuje pozostały zakres prac w wyznaczonym terminie.
Więcej w rozmowie Waldemara Jaronia z wójtem Waldemarem Sabakiem:
![]() |




0 komentarze