Garwolin

Garwolin pod skrzydłami gawronów /AUDIO/

Region Pon. 19.01.2026 07:07:29
19
sty 2026

Są głośne, liczne i wyjątkowo konsekwentne w zostawianiu po sobie śladów. Gawrony od lat rządzą w garwolińskich parkach, a miasto – choć próbuje – niewiele może z nimi zrobić. Bo ptaki mają swoje prawa, a parasoli nad ławkami nikt nie rozstawi.

Kto spaceruje po Parku Piłsudskiego, Skwerze Solidarności czy w okolicach rzeki ten wie, że gawrony to w Garwolinie nie chwilowa moda, a stały element krajobrazu. Ptaki upodobały sobie stare drzewa, a tych w mieście nie brakuje. Gniazdują, spotykają się o poranku i… robią to, co ptaki robią najlepiej. Najczęściej dokładnie nad ławkami i alejkami. – Nie jesteśmy w stanie rozłożyć parasoli nad ławkami – przyznaje z uśmiechem, ale i nutą bezradności Krzysztof Kędziorek, kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w magistracie. – A tam, gdzie są stare drzewa, tam są i gawrony.

Miasto zna problem od lat. Gawronów jest dużo, a ich obecność bywa uciążliwa zwłaszcza na najstarszych osiedlach – przy Alei Legionów, na Kościuszki czy w parkach, gdzie mieszkańcy chcą po prostu posiedzieć na ławce. Co roku Garwolin próbuje coś z tym zrobić. Urzędnicy składają wnioski do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zgodę na płoszenie ptaków i usuwanie gniazd. Bez tego – ani rusz. – Jeśli nie ma decyzji, nie wolno nam nic – tłumaczy Kędziorek. – Nie wolno płoszyć, nie wolno niszczyć gniazd. Pozostaje tylko sprzątanie.

A decyzje? Bywa różnie. Raz RDOŚ daje zielone światło, innym razem – nie. W tym roku miasto znów czeka na odpowiedź. Czas nagli, bo płoszenie możliwe jest tylko do końca lutego. Potem zaczyna się okres lęgowy i ptaki są jeszcze bardziej „nietykalne”.

W teorii jest jedno rozwiązanie, które zadziałałoby na sto procent – wyciąć stare drzewa. Ale to pomysł, który nawet urzędnikom nie przechodzi przez gardło. – Nie chcemy tworzyć betonozy– zaznacza kierownik Kędziorek. – Drzewa są potrzebne i będziemy sadzić kolejne, a nie się ich pozbywać.

I tak Garwolin trwa w ptasim impasie. Gawrony zostają, miasto sprząta, a mieszkańcy uczą się życia z sąsiadami, którzy nie przejmują się regulaminem parków ani czystością ławek.

Wygląda na to, że gawrony wygrały tę rundę. A mieszkańcom pozostaje patrzeć w górę, zanim usiądą.

Więcej w rozmowie Waldemara Jaronia z Krzysztofem Kędziorkiem – kierownikiem Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Garwolina:

Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Waldemar Jaroń
+48.509056641

2 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.
bedok Pon. 19.01.2026 17:41:46

Gdyby Polską rządzili mądrzy ludzie to nie tylko gawrony ale i inne szkodniki były by tępione ale niestety rządzą bambiniści i różnej maści eko oszołomstwo pozbawione zdrowego rozsądku.

tomixx Wt. 20.01.2026 07:05:22

Bedok ma rację ten PIS okropny jest ;)

Najnowsze informacje

Facebook